|
Bilety na AC/DC czekały już od paru miesięcy i w końcu jedziemy na koncert w Dreźnie w składzie: Azja, Mateusz, Marcin i ja. Lecimy, jakże by inaczej, motocyklami :) Z zaufanych źródeł wiemy, że wypadałoby dotrzeć na miejsce koło 15.00. Ponieważ musimy jeszcze po drodze podjechać po Marcina, który dzień wcześniej balował na weselu w Różance w okolicach Międzylesia, to wyjeżdżamy o 8.00. Spotykamy się z Mateuszem na BP na Karkonoskiej i wyruszamy.
|
|
Bąbelek wybrał sobie fajny dzień by przyjść na świat - 2 maja. Od jakichś paru lat robi się z tego wraz z 1 i 3 maja długi weekend, więc termin bardzo sprzyjający :) Zostaliśmy zaproszeni w Góry Sowie do schroniska - jakże by inaczej - Sowa. Impreza miała się zacząć o 17.00, więc postanowiliśmy być na miejscu już koło 16.00, by odpowiednio się przygotować ;) Wpadłem po Agę i o 14.30 wystartowaliśmy.
|
Krasnal
|
Nie ma to jak jesień w górach, więc by uczcić święto narodowe wybieramy się do Karłowa, w Góry Stołowe. Ekipa jedzie silna: Bąbelek z Ewą, Krzysiek z Żanetą, Azja, Justyna, Martyna, Maciej, Kot, Emil, no i ja. Azja, Maciej i ja jedziemy jednym samochodem. Mieliśmy pierwotnie śmigać Wolfem Azji, ale niestety zaniemógł - łapki mu się rozjeżdżają i ciężko mu na drodze się utrzymać. Wsiadamy więc do mojego Czerwonego Stwora. Całe szczęście, że zdążyłem go odszykować przed zimą, bo bylibyśmy skazani na podróż bez jarania w Formułce Macieja.
|
|
Całkiem przypadkiem z jakiejś TV dowiedzieliśmy się, że w weekend 17-19 lipca w Opolu odbywa sie zlot ciężarówek Master Truck 2009. Ponieważ Jarocin w piątek nam nie wypalił, to pomknęliśmy do Opola - a warto było. Szczegóły na stronie organizatora, a poniżej fotki ze zlotu.
|
|
No i doczekałem się wystawy obrazów Wiśni. Do tej pory widziałem pojedyncze sztuki gdzieś tam po licznych miejscach, w których Olka zamieszkiwała. Teraz wreszcie większość w jednym miejscu :) Razem z Olką wystawił także swoje prace (fotografie modeli i wydarzeń) Łukasz. Goście na wernisaż przybyli licznie, było trochę poważnie (pan na otwarcie wystawy) i trochę śmiesznie (oczywiście Olka z Łukaszem, też na otwarcie). Po wernisażu zebraliśmy się w pobliskiej knajpce na pogaduchach przy piwie. Lokal zamykano o 22.00 więc wszyscy przenieśli się na Pasaż Niepolda, ja musiałem się ewakuować do domu. Może i dobrze, bo kto wie co by się uwieczniło na filmie i fotkach :))
Niżej parę zdjęć z wystawy i krótki filmik, a wystawę na żywo można obejrzeć we Wrocławskim Centrum Prasowym, ul. Podwale 62a.
|
|
Wreszcie trafiliśmy do Artysty na koncert Delirium (blues, rock), na który ciągał nas Mateusz. Nie powiem, że trzeba było mnie namawiać, ale to jakieś plemnikowe wyskoczyło, a to jakaś inna impreza i tak zeszło. Klub mały, ale jary :) Nagłośnienie nawet dawało radę, na pewno lepiej niż w Strefie Zero lub w Niebie (w obu tych knajpach przesadzali z poziomem głośności), zespół też niczego sobie. Leciały covery i standardy, ale także własne utwory zespołu. Jak na moje ucho nieźle grali, niech świadczy o tym fakt, że Azja z Agnieszką długo przy stole nie usiedziały i ruszyły pod scenę. Oj działo się, działo :) Na pewno zostaną zapamiętane tam na dłużej :) Bym zapomniał - do Artysty, to najlepiej przyjść z własnym kuflem, bo może się okazać, że nie będzie w co piwa nalać :/
|
|
Ponownie dzięki Agacie wybraliśmy się na koncert, tym razem na Sedes - starą, wrocławską kapelę punk-rockową. Koncert był w Wagonie, na tyłach Dworca Świebodzkiego. Knajpa całkiem spoko, tylko chyba na co dzień tam jakieś klimaty techno-transowe zapodają, sądząc po tym, czym nas uraczono po wejściu :) Kapela była już na miejscu, ale tradycyjnie był prawie godzinny poślizg.
|
|
Wigilia nadchodzi, więc musi być opłatek :) Kundziu załatwił busa (co prawda zaszło małe nieporozumienie co do celu podróży, ale dalim radę), Kiero zarezerwował miejsca u Szyszki (dobrze zapamiętałem nazwę?) Jakby co to mnie poprawcie w komentarzach) i pojechaliśmy. Impreza męska, więc było żarcie, picie i bardzo wesoło :) Może by tak częściej, a nie tylko przy wigilii?
|
|
Powiększa się motocyklowa rodzinka. Nemrod, Sprytny, Dredd, a teraz chce dodać coś od siebie Liściasty :) Chociaż mówił, że nie było go przy tym, bo był w delegacji, ale pewnie wiatry z zachodu przywiały pyłki do Magdy :) Mimo lekkiego mrozu impreza odbyła się w garażu. Chociaż wysunąłem nieśmiałą propozycję, by zrobić ją w Saloniku, to zostałem zakrzyczany, że musi być zgodnie z tradycją i hardcorowo :)
|
|
Nie ma to jak dobrze zakończyć weekend. Tym razem Agata dała nam cynk (generalnie spamowała po całej naszej-klasie :) ), że w niedzielę w Rurze jest Pluszczowisko. Był to koncert upamiętniający 2 rocznicę śmierci Andrzeja Pluszcza, gitarzysty m.in. „Recydywy". Zagrali i zaśpiewali Andrzej Waśniewski - klawisze, Bartek Miarka - gitara, Jurek Kwinta - bas, Asia Kwaśnik - wokal, Damian Szewczyk - wokal, Grzesiek Grocholski - trąbka, Tomasz Pruchnicki - saksofon, Bartek Niebielecki - perkusja oraz Krzysztof „Wojskowy" Mandziara - gitara. Koncert wyszedł bardzo przyjemnie i kameralnie, było po prostu super. Chciało by się jeszcze, ale niestety muzycy po koncercie nie mieli coś ochoty na jam i zostawili nas z niedosytem :)
|
|