Start Motocyklowo Fotorelacje
Rozpoczęcie sezonu - Borki 2010

Kolejne rozpoczęcie sezonu zorganizowane przez Wojtka i Wiolę (dzięki) za nami. Tym razem spotkaliśmy się w Borkach koło Piotrkowa Trybunalskiego, tuż nad Zalewem Sulejowskim. Z Wrocławia wyruszyliśmy we dwóch z Piotrkiem parę minut przed 18.00 i w borkach byliśmy około 20.00. Większość uczestników była już na miejscu, więc po zalogowaniu się w pokoju ruszyliśmy do jadalni na jedzenie (bardzo dobre) i rozmowy przy piwie. Zostaliśmy co prawda pogonieni o 22.00, nawet protesty Wojtka na nic się zdały ale poradziliśmy sobie przenosząc się do holu jednego z budynków mieszkalnych :)

 
Smażony ser w Czechach

Piękną wiosnę mamy tej jesieni (a przynajmniej ostatnie dni), więc na sobotę postanowiłem naciągnąć kogoś na smażony ser i hranolki w Czechach. Umówiliśmy się jak zwykle na 10.00 na BP na Karkonoskiej i pojawili się Ania, Mateusz, Tomek i ja. Przed wyjazdem mała weryfikacja planu - skoczymy jeszcze obejrzeć sobie zamek w Mosznie. Jeszcze małe pitu-pitu o wszystkim i niczym i lecimy.

 
300 zatáíček Gustava Havla

 

W sobotę wybraliśmy się do Czech na wyścigi motocyklowe po torze ulicznym w Horicach - "300 zatáíček Gustava Havla" co znaczy "300 zakrętów Gustava Havla". Miasteczko położone jest 25 kilometrów na północny zachód od Hradec Kralove, z Wrocławia jakieś 170km. Plan jest taki, że do Horic jedziemy przez Szklarską Porębę, co by zahaczyć jeszcze o cukiernię i Leśnego Ludka.

 

 

 
Rozpoczęcie sezonu w Kurozwękach

Tradycyjnie już z początkiem roku i sezonu motocyklowego spotkaliśmy się na organizowanym przez Wojtka Rozpoczęciu Sezonu Podróżników Motocyklowych. Tym razem po raz kolejny spotkanie odbyło się w Zespole Pałacowym w Kurozwękach. W piątkowy wieczór uczestnicy z całej Polski powoli się zjeżdżali i dołączali do rozmów przy piwku i różnego rodzaju trunków (niejednokrotnie własnego wyrobu :) ) w jednej z pałacowych sal.

 

 

 
Mała wycieczka nad morze

W piątek chociaż mam urlop to i tak obudziłem się coś koło 7 rano i tak mi sie zalęgło we łbie, że warto by gdzieś wyskoczyć, jak już tak wcześnie wstałem. Nie za bardzo lubię tak bez celu jeździć więc, pojawiają się różne pomysły i stanęło w końcu na morzu i Międzyzdrojach. Zanim to wszystko sobie wymyśliłem i pozbierałem się to już była 9.00 :)

 
WOŚP 2008

W tym roku WOŚP zaczęliśmy od wizyty w Oławie. Zajechaliśmy pod budynek Rady Miejskiej, gdzie zorganizowana byłą wystawa pojazdów z czasów PRL. O 12.00 parada przez miasto i wyjazd do Wrocławia na Rynek. We Wrocławiu jak to zwykle pohałasowaliśmy trochę, potem obowiązkowa wizyta w Cofee Planet no i do domu. Pogoda była super, dobre 5 stopni na plusie, więc ilość motocykli niezła, bo i „mientkie siurki” :) wyjechały.